Szkoła jako przyjazne miejsce z dobrym klimatem do nauki. Dbanie o relacje i więzi w triadzie: nauczyciele–uczniowie–rodzice. Wsparcie edukacyjne i psychospołeczne dzieci we współpracy z rodzicami. Ograniczenie rywalizacji i nacisku na indywidualne sukcesy (i porażki). Praca zespołowa na co dzień.


Co to oznacza

Polska edukacja powinna w większym stopniu skupiać się na budowaniu dobrych relacji między samymi uczniami, a także między nauczycielami a dziećmi i ich rodzicami. Mocna sieć wzajemnych kontaktów i wsparcia tworzy dobry klimat do nauki, wzmacnia motywację, a w końcu przekłada się na lepsze osiągnięcia uczniów. Ale nie tylko wyniki nauczania są tu istotne – chodzi po prostu o dobrostan, samopoczucie i zdrowie młodych ludzi.

Szkoły, a także cały system wsparcia psychologicznego nie mogą pozostawić uczniów i uczennic samym sobie z problemami, zwłaszcza że dziś dotyczą one większości młodych ludzi. Pandemia pogorszyła wyraźnie stan psychiczny wielu dzieci i nastolatków, nie oszczędzając także dorosłych, którzy z nimi pracują. Teraz nałożyły się na to lęki związane z wojną tuż za polską granicą, a także z rosnącymi kosztami życia i kłopotami finansowymi w wielu domach. Trudno oczekiwać, że źródła problemów emocjonalnych szybko znikną. Dlatego nauczyciele muszą nauczyć się rozpoznawania osób potrzebujących pomocy, zgłaszania problemów, szukania wsparcia i korzystania z jego różnych form. 

Osoby pracujące w placówkach edukacyjnych oraz ich podopieczni potrzebują dziś ogólnopolskiego programu edukacji psychospołecznej, którego nigdy w Polsce nie było. Do jego wypracowania należy zaprosić ekspertów i ekspertki w zakresie zdrowia psychicznego, instytucje zajmujące się diagnozą i udzielaniem pomocy, organizacje społeczne, szkoły, a nawet nieformalne grupy wsparcia młodych (wiele takich grup pojawiło się w sieci w czasie pandemii). Psychoedukacja w szkołach powinna być elementem codziennej pracy wychowawczej, a wielu ekspertów, młodych ludzi i rodziców postuluje także wprowadzenie specjalnych zajęć, na przykład w ramach edukacji dla bezpieczeństwa.

W codziennej pracy szkoły i szkoleniach trzeba kłaść większy nacisk na kompetencje wychowawcze, psychologiczne i komunikacyjne wszystkich nauczycieli (a zwłaszcza wychowawców). Psycholog lub psycholożka w każdej szkole (w wymiarze godzin adekwatnym do liczby uczniów i uczennic) oraz usprawnienie funkcjonującego dziś systemu wsparcia psychologicznego to dodatkowe warunki poprawy dobrostanu dzieci i młodych ludzi. Ułatwi to profilaktykę i leczenie zaburzeń, a także pomoże osiągać lepsze wyniki osobom z problemami emocjonalnymi. Takie też są rekomendacje Organizacji Narodów Zjednoczonych dotyczące wsparcia psychospołecznego w placówkach edukacyjnych. 

Polskie szkoły (czasem nawet przedszkola) pracują w neoliberalnym modelu indywidualnych osiągnięć (i tym samym osobistych porażek). Nauczanie i ocenianie opiera się na rywalizacji i ciągłym porównywaniu się z innymi. Rodzi to lęk i frustrację, zaburza poczucie własnej wartości, nie tylko słabszych uczennic i uczniów, ale także tych „lepszych”. Tymczasem wiadomo od lat, że główną barierą rozwoju Polski jest słabość kapitału społecznego, a nie ludzkiego. Nie da się go rozwijać przez budowanie poczucia niższości/wyższości oraz wyścig, w którym wygrywają tylko nieliczni. 

Nauczyciele i nauczycielki powinni na każdej lekcji korzystać z metod, które uczą porozumiewania się, pomagania sobie, współpracy i samoorganizacji. Chodzi o pracę zespołową, metody projektowe, a nawet zwykłą rozmowę w parach, wspólne rozwiązywanie zadań, wzajemne uczenie się czy krytyczne omawianie swoich prac. Tylko tak można budować społeczny kapitał, sieci zaufania i wzajemnej pomocy. Trzeba i można zacząć to robić już w szkole, a nawet w przedszkolu.