Sejm w błyskawicznym tempie – w zaledwie dwa tygodnie od pojawienia się projektu – przegłosował lex Czarnek 2.0. Ustawa zakłada znaczne zmniejszenie decyzyjności szkół, nauczycielek i nauczycieli, samorządów lokalnych, rodziców, a także samych uczniów i uczennic w sprawie działań edukacyjnych i wychowawczych realizowanych we współpracy z organizacjami społecznymi.

Jakie byłyby skutki lex Czarnek? Pisałyśmy o tym tutaj

Organizacje pozarządowe alarmują, że jeśli ustawa wejdzie w życie, będzie im znacznie trudniej wspierać szkoły w bieżącej działalności, a zwłaszcza w sytuacjach kryzysowych, w tym pracy z dziećmi z Ukrainy. Zofia Grudzińska z ruchu Obywatele dla Edukacji (także Wolna Szkoła i SOS dla Edukacji) przygotowała grafikę, która obrazuje, jak będzie wyglądał i jak długo może potrwać proces od pomysłu na współpracę do realizacji działań.

Zapisy ustawy są nieprecyzyjne. Na przykład działalność organizacji w szkole można interpretować węziej lub szerzej. W tym drugim wypadku może się okazać, że konsultacje prowadzone z rodzicami będą też dotyczyć szkoleń dla nauczycielek i nauczycieli. Rodzice będą więc decydować, jak powinna się rozwijać kadra pedagogiczna, a kuratorzy i kuratorki oświaty – jak poszczególne szkoły mają pracować z dziećmi i młodzieżą.

Ustawa trafiła do senatu, który ma 30 dni, żeby się do niej ustosunkować. 17 listopada Senacka Komisja Nauki, Edukacji i Sportu opowiedziała się za odrzuceniem nowych regulacji. 22 listopada lex Czarnek będzie rozpatrywane przez Komisję Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej. Jako przedstawiciele i przedstawicielki organizacji społecznych, w tym SOS dla Edukacji, staramy się o udział w konsultacjach. Na stronie senatu można znaleźć przebieg prac, a także opinie na temat ustawy i uwagi do jej treści.

Kilka organizacji edukacyjnych napisało też list do Kancelarii Prezydenta Andrzeja Dudy. Liczymy, że będziemy mogli porozmawiać o zagrożeniach, jakie niesie ze sobą ustawa. Wetując pierwszą wersję lex Czarnek, prezydent podkreślał:

W mojej ocenie wychowawcza rola rodziców (…) nie może być realizowana w pierwszym rzędzie za pomocą organów administracji rządowej. Podkreślić także należy, że rolą kuratora nie jest zastępowanie rodziców w procesie wychowawczym ich dzieci. (…)

Moje wątpliwości dotyczą także proponowanych regulacji ustawy, które mogą być oceniane jako nadmiernie ograniczające samodzielność jednostek samorządu terytorialnego prowadzących szkoły publiczne. Uzależnienie wielu działań od uzyskania uprzedniej pozytywnej opinii właściwego kuratora oświaty może kolidować z samodzielnym wykonywaniem zadania własnego, jakim jest prowadzenie szkół i innych placówek. Ograniczenie samodzielności jednostek samorządu terytorialnego może naruszać również zasadę decentralizacji władzy publicznej, a także określoną w preambule Konstytucji RP zasadę pomocniczości.

Aktualny projekt poselski w znacznej mierze powiela zapisy lex Czarnek 1.0. Dlatego mamy nadzieję, że i tym razem – jeśli ustawa zostanie przyjęta przez parlament – prezydent nie dopuści do szkodliwych zmian w polskich szkołach.

Udostępnij