Zmiany programowe i organizacyjne

Jest dobrze, ale nie najgorzej [recenzja]

grudzień 2025

Opracowanie: Witold Bobiński
Sugerowane cytowanie: SOS dla Edukacji, oprac. Witold Bobiński, Jest dobrze, ale nie najgorzej. O projekcie podstawy programowej do języka polskiego, Warszawa, 2025 r.

Opublikowany przez IBE projekt nowej podstawy programowej z języka polskiego dla szkoły podstawowej wprowadza zmiany, które – jak zauważa w swojej recenzji Witold Bobiński – można uznać za radykalne, przede wszystkim na poziomie ogólnych deklaracji, ale częściowo także w zapisach szczegółowych. Po głębokiej deformie strukturalnej i programowej polskiej edukacji z ostatnich lat potrzeba odważnego zwrotu wydaje się nieunikniona. Każda propozycja takiej zmiany musi jednak liczyć się zarówno z aprobatą, jak i krytyką, ponieważ społeczne spojrzenie na szkołę pozostaje silnie spolaryzowane.

Projekt IBE, przygotowany przez zespół naukowców i nauczycieli oraz wyraźnie sygnowany przez dr Kingę Białek, nie jest – w ocenie autora – wewnętrznie jednorodny. Widoczne są w nim napięcia między dążeniem do radykalnej odnowy, poczuciem realizmu a ambicjami nowatorstwa. Mimo to, już na etapie konsultacji, dokument daje nadzieję na realną zmianę filozofii i praktyki nauczania języka polskiego w klasach IV–VIII oraz na poważną redefinicję paradygmatu przedmiotu określanego jako „język polski”.

Jak podkreśla Witold Bobiński, zmiana ta jest konieczna w obliczu głębokich przeobrażeń współczesnego świata – kulturowych, społecznych i cywilizacyjnych – które podważyły dotychczasowe fundamenty naszego „bycia w świecie”. Edukacja polonistyczna, rozumiana jako wprowadzanie młodych ludzi w świadome życie wśród ludzi i tekstów, powinna pełnić rolę znacznie szerszą niż wyłącznie dydaktyczną. W tym sensie – odwołując się do pojęcia prof. Grażyny Tomaszewskiej – jest ona także „dydaktyką egzystencji”.

Jeśli edukacja polonistyczna dziś jeszcze funkcjonuje, to – zdaniem autora – głównie dzięki zaangażowaniu, profesjonalizmowi i etosowi tysięcy nauczycielek i nauczycieli, często wspieranych przez mądre dyrektorki i dyrektorów, lecz rzadko przez sam system programowy i egzaminacyjny. Dlatego projekt nowej podstawy programowej można przyjąć z nadzieją, ale i z przekonaniem o konieczności jego dalszego dopracowania – jeśli ma rzeczywiście stać się impulsem do zmiany szkoły w kierunku życia, z którym wciąż pozostaje ona w zbyt luźnym związku.

Przejdź do treści